
Kings Canyon to jeden z kolejnych parków narodowych Kaliforni, który udało mi się odwiedzić jakiś czas temu. Jest zaraz obok Sequoia National Park (zaraz koło oznacza oczywiście po hamerykańsku jakieś 2h jazdy:)). Jest to najgłębszy kanion w USA (2.4 km) i jest całkiem inny niż Grand Canyon. Na dno prowadzi normalna asfaltówka, rosną drzewa i jest widoczne życie:) Jest przepiękny, z tymi swoimi granitowymi skałami wkoło, soczystą zielenią i wielkim spokojem.
There are some places where you wanna scream:
" The world is mine!!!"



Snowboard na kawałku kory (pozdrowienia dla wszystkich śnieżnolubnych:))


Gdzieś po drodze oldschoolowa stacja benzynowa.

Overnight w parku czyli gdzie spaliśmy podczas tej wyprawy:)

There are some places where you wanna scream:
" The world is mine!!!"



Snowboard na kawałku kory (pozdrowienia dla wszystkich śnieżnolubnych:))


Gdzieś po drodze oldschoolowa stacja benzynowa.

Overnight w parku czyli gdzie spaliśmy podczas tej wyprawy:)

Środek lasu, namiot z Wall Martu ( który oczywiście po wyprawie się legalnie oddaje:)), ognisko, grill (duży metalowy ciężki - znaleziony na campside jakąś milę wcześniej i dzielnie załadowany do Dodga; wydawałoby się że te grile są wmontowane na stałe a jednak...Polak potrafi:)), kiełbaska, kurczaczek i wielkie baniaki winka, gwieździste niebo i wycie do księżyca (gdzieś tak po opróżnieniu połowy zapasów:)) - enjoyment:)
Offco-kubek nad ranem czyli kac potaniowinny.
Offca podróżniczka (siostra psa podróżnika) wyjąca przy ognisku do księżyca:)
Offco-kubek nad ranem czyli kac potaniowinny.





0 comments:
Post a Comment